Podsumowanie roku 2017

podsumowanie roku 2017

Podsumowanie roku 2017 pojawia się z małym opóźnieniem. Ostatnio byłam nieaktywna na blogu. Było to związane z pracami nad zmianą szaty graficznej bloga. Obecnie blog przybrał już nową postać. Moim zdaniem wygląda dużo, dużo, dużo lepiej, a wszystko dzięki pracom duetu Content Couple. Będą się pojawiały jeszcze kosmetyczne zmiany i czeka mnie też dużo nowych rzeczy do wdrożenia, ale bardzo się cieszę, bo dopuściłam się ostatnio jawnego zaniedbania mojej internetowej przestrzeni. Dlatego dopiero dzisiaj pojawia się podsumowanie roku 2017.

Podsumowanie roku 2017

Jeśli chodzi o podsumowanie roku 2017, to był to całkiem dobry rok. Miał swoje wzloty i swoje upadki, ale myślę, że wyszedł zdecydowanie na plus.

Część założeń i planów na ten rok zrealizowałam, innych nawet nie ruszyłam. W planowaniu roku 2018 podeszłam trochę bardziej systemowo i mam swoje przemyślenia związane właśnie z planowaniem, ale to temat na osobny wpis.

2017 był na swój sposób przełomowy, bo:

Zaczęłam poznawać przedsiębiorcze kobiety z mojego regionu i wyszło mi to tylko na dobre. Od tych malutkich spotkań potoczyła się cała lawina zdarzeń i pozwoliły mi one wystrzelić do przodu i zacząć działać z rozmachem i wychodzić ze swojej strefy komfortu. Co to były za spotkania?

Paulina

Na początku roku 2017 na jednej z grup facebookowych napisała posta Paulina, że chciałaby spotkać się z przedsiębiorczymi kobietami z Częstochowy na kawie. Odpowiedziałam na jej wiadomość i spotkałyśmy się. To była zdecydowanie jedna z najlepszych decyzji roku 2017. Już na pierwszym spotkaniu okazało się, że bardzo wiele nas łączy i że nadajemy praktycznie na tej samej fali. Była chemia, była energia, po prostu nie mogłyśmy się rozstać. Przegadałyśmy cały wieczór i zdecydowałyśmy, że zrobimy razem masterminda, żeby się biznesowo wspierać. To niesamowite, że wokół nas są takie wspaniałe osoby i czasami po prostu trzeba zrobić mały kroczek, żeby spotkać na swojej drodze prawdziwego Przyjaciela i jednocześnie biznesową partnerkę.

Mastermind

Mastermind’a zrobiłyśmy z Pauliną na zasadzie dwuosobowego tandemu i jak na razie jest nam bardzo dobrze w tym składzie. Na każdy tydzień ustalamy zestaw zadań do wykonania i potem się z niego rozliczamy. Robimy też burze mózgów nad naszymi pomysłami i planujemy razem różne biznesowe wydarzenia. Staramy się wspierać się nawzajem i pomagać sobie. Gdyby nie nasz mastermind, to bym pewnie nie zrobiła tych wszystkich szalonych rzeczy, które miały miejsce w roku 2017.

Warsztaty na Dzień Kobiet

W marcu 2017 roku razem z Elizą i Asią zorganizowałyśmy panel dyskusyjny dla kobiet. Było bardzo fajnie współprowadzić to wydarzenie. Panie przyszły dość licznie i mogłyśmy podyskutować o stereotypach.

Biznesowa kawa

Kolejnym ważnym wydarzeniem w roku 2017 była biznesowa kawa dla przedsiębiorczych kobiet w Częstochowie. Zostałyśmy (ja i Paulina) na nią zaproszone przez Kamilę, która zorganizowała cały cykl takich kawowych spotkań. Na każdej z biznesowych kaw jedna z przedsiębiorczych kobiet opowiadała swoją ciekawą historię. Były to bardzo inspirujące historie, które dały mi bardzo wiele przemyśleń. Na biznesowej kawie przetarłam też szlaki swoich własnych, publicznych wystąpień. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, zostałam przez Kamilę zaproszona do tego, by opowiedzieć kobietom moją biznesową historię. Także podczas jednej z biznesowych kaw podzieliłam się z paniami doświadczeniami, jakie nabyłam podczas prowadzenia własnej firmy.

Wystąpienia: Politechnika Częstochowska i Światowy Tydzień Przedsiębiorczości

Jak się nic nie działo, to się nic nie działo. Jak się już zaczęło dziać to z grubej rury! W jednym listopadowym dniu miałam dwa poważne wystąpienia publiczne. Podeszłam do tego zadaniowo i przygotowałam się najlepiej, jak umiałam. Były to moje pierwsze takie wystąpienia i byłam trochę onieśmielona, w związku z czym nie poszły w 100% tak, jakbym sobie wymarzyła, ale jak na pierwszy raz, to poszło i tak bardzo dobrze. No, ale idźmy po kolei, co i jak:

Politechnika Częstochowska i warsztaty ,,Mój wizerunek”

Podczas biznesowej kawy poznałam Renatę, która prowadzi koło naukowe na Politechnice Częstochowskiej. Zaprosiła mnie, Paulinę i dziewczyny poznane na biznesowej kawie, do tego, byśmy wygłosiły dla studentów prelekcje w ramach warsztatów ,,Mój wizerunek”. Opowiadałam studentom o blogowaniu i o rozwijaniu swojej marki w Internecie.

To było takie moje pierwsze wystąpienie publiczne przed większą grupą odbiorców. Przed wystąpieniem trochę się stresowałam, ale bardziej towarzyszyło mi uczucie zaciekawienia i chęć zrobienia czegoś nowego, o czym od dawna marzyłam. Kiedy patrzę wstecz na mnie z przeszłości, to widzę olbrzymi progres. Jeszcze kilka lat temu nikt, by mnie nie zmusił do tego, by wyjść dobrowolnie przed grupę ludzi i opowiadać im coś. W przeszłości na pewno bym zaliczyła kilka zawałów ze stresu, miękkie kolana, szybko bijące serce i spocone dłonie. Na pewno łamałby mi się głos i mówiłabym całkiem bez sensu. Jak było tym razem? Było dobrze i udało mi się nawet zachować spokój i zimną krew. Udało mi się w jakiś sposób zablokować uczucie stresu – to było dla mnie całkiem nowe doświadczenie. Myślę, że studenci słuchali mnie nawet z zainteresowaniem, przynajmniej część z nich.

Cieszę się, że to zrobiłam. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda mi się powtórzyć podobny wykład.

Wykłady w ramach Światowego Tygodnia Przedsiębiorczości

Idąc za ciosem – w listopadzie odbywał się w Częstochowie Światowy Tydzień Przedsiębiorczości. Miałam przyjemność uczestniczyć w nim w roli prelegenta. Pierwsza z moich prezentacji odbyła się w ten sam dzień, co prelekcja dla studentów. To była naprawdę spora porcja adrenaliny i stresu jak na jeden dzień.

Opowiadałam przedsiębiorcom o tym w jakie pułapki mogą wpaść początkujący przedsiębiorcy na przykładzie case study mojej firmy. Moja prezentacja cieszyła się dużym zainteresowaniem, dlatego wygłosiłam ją aż trzykrotnie. Nagrywałam wszystkie swoje wystąpienia na video, aby móc zobaczyć, jakie błędy popełniam w trakcie wystąpień i potem mogłam je korygować. Dzisiaj wiem, że mogłabym wygłosić swoją prezentację dużo lepiej, ale nabyłam doświadczenie w tego typu wydarzeniach i bardzo mi się to podobało. Chętnie poprowadziłabym jeszcze jakieś wykłady tego typu. Na pewno zorganizuję swoje własne wydarzenie lub szkolenie.

Justyna

Rok 2017, a właściwie jego końcówka, przyniósł ze sobą również drugą ciekawą znajomość. Po moich prelekcjach w ramach Światowego Tygodnia Przedsiębiorczości napisała do mnie Justyna z propozycją współpracy przy tworzeniu marki Zawodowo Zaradni.

Okazało się, że Justyna ma duże doświadczenie w tworzeniu marek. Wykreowała ich już wiele. Sama działa w ramach własnej marki Slow Kariera. Mamy ze sobą wiele wspólnego, ale jednocześnie jesteśmy zupełnie różne. Mamy inne doświadczenia, inne temperamenty, zupełnie inne charaktery, inny styl bycia, ale dobrze się uzupełniamy. Dostrzegamy te same problemy na rynku, mamy wspólne flow i wizję tworzenia marki. Chcemy osiągnąć podobne cele i dobrze się dogadujemy. Ciekawa jestem, co wyjdzie z tego naszego szalonego duetu. Jestem dobrej myśli. Czas pokaże, co nam z tego wyjdzie.

Książka

Rok 2017 był też dla mnie czasem dość aktywnym jeśli chodzi o tworzenie produktów w trybie offline. Stworzyłam ebooka ,,52 sposoby na to, by poznawać nowych ludzi” , który już niebawem ujrzy światło dzienne – będzie darmowym dodatkiem do newslettera. Także pozostańcie czujni!

W 2017 roku zaczęłam też tworzyć swoją pierwszą książkę, dotyczącą relacji z innymi ludźmi. Nie ukończyłam jej jeszcze, ale myślę, że w roku 2018 zostanie wydana. To kwestia przeorganizowania sobie czasu, tak bym mogła spokojnie pisać.

Cieszę się, że w 2017 roku odważyłam się w ogóle na to, by zacząć pisać i mówić o tym głośno. Chociaż nie mam jeszcze na tym polu żadnych dokonań, to w końcu wewnętrznie poczułam się gotowa na tego typu działanie.

SeeBloggers

W 2017 pojechaliśmy na SeeBloggers do Gdyni. To była naprawdę fajna konferencja. Nie byłam jeszcze na tak dużym, blogerskim wydarzeniu. To było bardzo ciekawe spotkanie z blogerami, prelegentami i przede wszystkim z samym sobą. Dlaczego z samym sobą? Bo prelekcje skłoniły mnie do wielu przemyśleń, poukładały mi wiele w głowie. Chociaż do realizacji tego, co mi się wówczas w głowie urodziło nie przeszłam zbyt szybko, to SeeBloggers nadało mi pewien kierunek działania.

Przewartościowanie życiowych priorytetów i kryzys 30 latka

W roku 2017 skończyłam 30stkę. Zanim jednak nadeszła ta wiekopomna chwila, to przeżyłam dość trudny czas kryzysu i trudnych przemyśleń nad swoim życiem. Wiecie, taki moment, gdy siadacie i zaczynacie podsumowywać, to co do tej pory osiągnęliście i pomimo tego wszystkiego macie świadomość, że nadal robicie za mało, by żyć swoim wymarzonym życiem. Co wtedy się dzieje? Albo wpada się w głębokiego doła i nie wychodzi się z niego, albo zaczyna się pracować nad sobą i myśleć, co zrobić, żeby to życie odmienić.

Wybrałam drugą drogę. Trudną i pełną wyboistych kamieni, ale przynajmniej moją i zgodną z moimi wewnętrznymi przekonaniami. To był czas zamykania niedokończonych spraw. Kończenia toksycznych znajomości i wyplątywania się z sytuacji, które mi nie pasują. Czas mówienia głośnego NIE i koniec myślenia życzeniowego. Określiłam swój plan A i plan B. Niestety planu A nie udało mi się w 2017 roku wcielić w życie, dlatego przeszłam do planu B. Planu mocno eksperymentalnego, ale dość logicznie poukładanego.

Eksperymentalny staż/etat jako druga część planu B

Eksperymentalny staż/etat to część mojego planu B. Chociaż nigdy w życiu nie podejrzewałam samej siebie o to, że kiedykolwiek pójdę na etat, to postanowiłam spróbować tej drogi, aby zobaczyć jak to jest być pracownikiem etatowym.

Jak na razie jestem stażystką. Nie jestem jakoś specjalnie podekscytowana tym stanem. Po prostu wcieliłam się w rolę obserwatora, który z zaciekawieniem przygląda się sytuacji z boku. Po każdym tygodniu robię sobie notatki, w których analizuję, czego dowiedziałam się o sobie samej i o świecie mnie otaczającym. Powiem Wam, że nazbierało się tego już trochę.

Pewnie zastanawiacie się, jaka jest pierwsza część planu B? Jest prosta – po godzinach pracy rozwijać dalej bloga i swoją markę w Internecie, a także być otwartym na możliwości jakie niesie ze sobą życie.

52 książki w 2017

Tym razem się udało. W roku 2017 przeczytałam 52 książki!!! Już myślałam, że mi się nie uda, ale w ostatnich dniach grudnia doczytałam ostatnie książki i tym samym ustanowiłam swój życiowy rekord ilości przeczytanych książek w roku. Całą listę przeczytanych książek znajdziecie w linku Wyzwanie 52.

Teraz będzie trochę statystyki:
52 książki dały mi 16620 stron. Nie sądziłam, że było ich aż tyle!
Miesięcznie wychodzi 1385 przeczytanych stron
Tygodniowo 319 stron
Dziennie 45 stron.

Trzeba przyznać, że to całkiem niezły wynik!

To mniej więcej całe podsumowanie roku 2017. Nie mogę się już doczekać realizacji planu na rok 2018, ale o tym innym razem.

A jak tam Wasz rok 2017? Macie swoje podsumowania? Dajcie znać w komentarzach!

Komentarzy: 6

  1. Aneta Jokisz 28 stycznia 2018 o 16:47

    Wow! Jestem pod wrażeniem. Idziesz jak torpeda! Cieszę się, że znalazłaś przyjaciółkę, która Cię motywuje do działania! Jak zawsze kibicuję Ci i przesyłam pozytywne wibracje 😁
    Czekam na ebooka z niecierpliwością, jak również i na książkę (liczę na autograf) 🙂

    • Paulina 29 stycznia 2018 o 06:40

      Dzięki Aneta!!! 😘😘😘
      Ja również Wam kibicuję!

  2. Marta 28 stycznia 2018 o 16:49

    Rok pełen wrażeń za Tobą. Podziwiam, że masz taki zapał do ciągłej pracy nad sobą 🙂
    Chwali się również to, że podejmujesz się nowych wyznań. Mam tu na myśli wystąpienia publiczne, które jak wszyscy wiedzą nie są łatwą sprawą… Pozdrawiam.

    • Paulina 29 stycznia 2018 o 06:25

      Dzięki Martuś! 😊
      2017 był szalony, zobaczymy co przyniesie 2018 😉

  3. Paulina 22 lutego 2018 o 17:02

    To był wspaniały rok! Paulina, dałaś radę. :* Jestem z Ciebie dumna. Mam nadzieję, że ten rok będzie jeszcze lepszy i będziemy dalej spełniać swoje marzenia 🙂

    • Paulina 26 lutego 2018 o 10:14

      Dzięki Paulina! 2018 będzie nasz! Pozdrawiam cieplutko!

Pozostaw komentarz