Jak lepiej poznać siebie? #2

jak lepiej poznać siebie

Pierwszy krok za nami. W poprzednim artykule z cyklu Jak lepiej poznać siebie, zagłębiliśmy się w to, kim jesteśmy? Dzisiaj czas na drugi krok. Zapraszam do lektury.

Krok 2:

Dokąd zmierzam?

,,Jeśli nie wiesz skąd przychodzisz, musisz wiedzieć dokąd zmierzasz” Sue Monk Kidd

Znam wielu ludzi, którzy nie mają pojęcia dokąd zmierzają w swoim życiu. Żyją z dnia na dzień. Ich życie jest jednostajne. Do niczego nie dążą, niczego nie oczekują od życia i samych siebie. Codziennie rano wstają do pracy, odbębniają dniówkę. Gdy wrócą do domu, siadają w fotelu i oglądają telewizję, przerzucając z kanału na kanał lub przeglądają strony internetowe, zabijając w ten sposób czas. Potem okazuje się, że minął kolejny tydzień, miesiąc, rok, a oni dalej są w tym samym miejscu.

Po tym jak znalazłeś chwilę dla siebie i odpowiedziałeś sobie na pytanie: kim jestem?
Czas na znalezienie drugiej wolnej chwili tylko dla siebie, tym razem w towarzystwie notatnika i długopisu.

Warto odpowiedzieć sobie na początek na dwa pytania: gdzie jestem teraz? i gdzie chcę się znaleźć w przyszłości?

To wyznaczy Ci takie punkty graniczne, które pozwolą spojrzeć z boku na Twoje życie. Będą też motywatorem do dalszych zmian.

Ważne jest też, żebyś zdał sobie sprawę z tego, czy korzystasz w życiu ze schematów myślenia i działania.

Czy to co sądzisz na dany temat jest naprawdę tym, jak jest w rzeczywistości?
A może postępujesz w określony sposób, bo ktoś kiedyś nakazał Ci tak postępować?

Weźmy na przykład pewność siebie. Często mówimy, że nie jesteśmy pewni siebie, ale nie zastanawiamy się, co leży u podstaw takiego przekonania. Bo może nie jest tak wcale, że po prostu jesteśmy niepewni siebie. Może nabyliśmy tą niepewność, gdyż ktoś kiedyś wmówił nam, że tak właśnie jest. Dlatego teraz mamy właśnie taki schemat działania – zachowujemy się jak osoba, której brak pewności siebie.

Moje zalecenie na dziś: zacznij prowadzić dziennik. Zapisuj w nim to wszystko, co planujesz zrobić, to co chcesz osiągnąć. Pisz o tym jak się czujesz, jakie emocje Ci towarzyszą. Każdego dnia wieczorem rób podsumowanie tego, co poszło dobrze i tego co poszło źle. Z czasem zobaczysz, jakie robisz postępy w realizacji swoich zamierzeń, a także dużo lepiej poznasz samego siebie, co łączy się bezpośrednio z Krokiem 1.

Już niedługo krok 3. Piszecie dziennki? Dajcie znać w komentarzach.

8 Comments

  1. Nie wiedząc dokąd dążymy kierujemy się donikąd. Fajny tekst 🙂

  2. Tak, pisanie dziennika to świetna sprawa. Lepiej widzisz siebie i poznajesz. Pod warunkiem, że potrafisz być szczera sama z sobą. Nie lukrujesz sobie rzeczywistości. Nie uciekasz przed nią w marzenia.
    Blog ciekawy. Będę odwiedzać.

  3. Dokładnie tak. Dziennik, to taka forma autoterapii. Opcja dla tych, co umieją pracować ze sobą w domu, ale myślę, że do tego potrzebna jest dojrzałość emocjonalna. W innym przypadku pozostaje jednak tradycyjna forma psychoterapii.

  4. Piszę dziennik od bardzo dawna. Właściwie to jestem uzależniona od zapisywania swoich marzeń i celów. Bo każde marzenie zapisane to cel z datą realizacji, prawda? u mnie się sprawdza:)

  5. terapeutycznespotkania

    7 lutego 2017 at 12:03

    Nie piszę dziennika. Ale ogarnęłam temat u psychoterapeutki. Przyznam, że samej było mi trudno, bo oprócz braku pewności i wiary we własne siły, było jeszcze więcej innych ograniczeń. Niestety.
    Ale teraz jest już dobrze. Teraz mój dziennik to krótkie plany działań na najbliższy tydzień. Bardzo pomagają mi w zrobieniu tego co sobie zaplanuję.
    Rozwój i poszerzanie świadomości dają możliwość podejmowania własnych decyzji. I to jest piękne.

  6. Jestem bardzo zadowolona z tego gdzie jestem: w domu z córkami i mężem (kotami) będę z nimi przez kilka najbliższych lat życia – świadoma i wspólnie podjęta decyzja z mężem. Pracuje zdalnie i mam zamiar,że za kilka lat będę szczęśliwa z obranego steru 🙂

  7. Kiedyś pisałam, dziś bardziej przechodzę to wszystko w głowie 🙂

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2017 Kraina Rozwoju

Theme by Anders NorenUp ↑