Proste i skuteczne sposoby na oszczędzanie pieniędzy. Cz.2

Proste i skuteczne sposoby na oszczędzanie pieniędzy

W pierwszej części artykułu skupiłam się na tym, jakie mam sposoby na oszczędzanie pieniędzy, gdy wybieram się na zakupy. Dzisiaj pokażę Wam, jak oszczędzam pieniądze w domu. Zapraszam do lektury!

Oszczędzanie pieniędzy w domu.

Taryfa na prąd

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że rachunki za prąd można obniżyć poprzez zmianę taryfy na prąd. Wystarczy udać się do biura obsługi klienta naszego operatora prądu i dowiedzieć się jakie taryfy są dostępne. Na początku miałam normalną taryfę za prąd, to znaczy, że przez całą dobę stawka za jednostkę jego zużycia była stała. Gdy dowiedziałam się, że istnieje korzystna taryfa, w której w wyznaczonych godzinach doby jest tańszy prąd np.: 13 – 15 i 21 – 7 rano (wszystko zależy od operatora) od razu zmieniłam taryfę. Dzięki temu starałam się tak organizować, by korzystanie ze sprzętów wysoce prądożernych przypadało w godzinach, gdy stawka za prąd jest niższa.

Od niedawna mam jeszcze inną taryfę. Mąż znalazł korzystniejsze rozwiązanie. Jest w niej dużo więcej godzin z tańszym prądem, a także niższe stawki za prąd są w weekendy i święta.

Ciepła woda w lato.

Jeżeli mieszkasze we własnym domu, to być może ta metoda na pozyskanie ciepłej wody w ciągu lata przypadnie Ci do gustu. Wystarczy rozwinąć węża ogrodowego (pełnego wody) na słońcu. Po około pół godzinie woda w ężu będzie bardzo ciepła, wręcz gorąca. Po założeniu do węża końcówki prysznicowej – gorący prysznic mogą wziać spokojnie dwie osoby.

Ciekawym wariantem tego rozwiązania jest zakup prysznica kampongowego. Można go kupić za ok. 20 zł na znanym portalu aukcyjnym lub w marketach. Prysznic kampingowy to nic innego jak czarny, ok 20 litrowy (w moim przypadku) worek, do którego zamontowany jest zawór i końcówka prysznicowa.

Czy gorsze i tańsze jedzenie to zawsze oszczędności?

Choć nie zawsze tańsze jedzenie jest gorsze i nie zawsze droższe jedzenie jest lepsze, warto powiedzieć na ten temat parę słów.

Niektórzy czasami wybierają najtańsze jedzenie w hipermarketach bez sprawdzania jego składu, Karmią się sztucznością i chemią. Uważają, że zrobili doskonałą transakcję, bo za niewielkie pieniądze napełnili swoje brzuszki. Takie rozwiązanie na dłuższą metę nie przyniesie niczego dobrego. W tej chwili zapłacili mniej za jedzenie, ale w niedalekiej przyszłości będą musieli zapłacić dodatkowe pieniądze za swoje leczenie.

Czy najtańsze narzędzie z hipermarketu jest rzeczywiście oszczędnością?

W dzisiejszych czasach bardzo często mówi się, że ludzie przepłacają za dany towar, bo „płacą za markę”. Jednak czy kupowanie najtańszych narzędzi jest dobrym pomysłem? Wydaje mi się, że nie. Bardzo często najtańsze narzędzie poddane trudniejszym warunkom pracy (np. kosiarka) okazuje się być jednorazowym, gdyż umiera bardzo szybko – po kilku użyciach.

Według mnie rozsądniejszym rozwiązaniem wydaje się być zakupienie sprzętu ze średniej półki. Jest zrobiony z lepszych części, a cena też nie jest wygórowana. Nie ma obaw, że przepłaci się „za markę” albo kupi się bubla, który zepsuje się po kilku użyciach

Jakie są Wasze sposoby na domowe oszczędzanie?

Może zainteresuje Cię:
Część pierwsza artykułu: Proste i skuteczne sposoby na oszczędzanie pieniędzy.

Dodaj komentarz