Czego nie nauczy Cię współczesna szkoła?

obrazek

Dziecko jest z natury bardzo otwarte. Chce dowiadywać się nowych rzeczy. Poznawać świat na swój własny sposób. Od momentu kiedy się rodzi, chłonie wiedzę niczym gąbka. Jest ciekawe świata … no i ta ciekawość świata w większości przypadków kończy się kiedy dziecko idzie do szkoły.

Tam wpada w szpony systemu i musi uczyć się rzeczy narzuconych przez program. Nosić zbyt ciężki tornister itp., itd. No dobrze, ale miało być o tym, czego szkoła Cię nie nauczy, a zatem do dzieła:

Samodzielnego myślenia

To pierwszy element, którego jesteś pozbawiany w szkole. No bo trzeba myśleć według klucza odpowiedzi – trzeba wpasować się w schemat. Nie ma wolności myśli, musisz zawsze trafiać w klucz, jak będziesz myśleć samodzielnie to nie zdasz egzaminu, przykro mi. Musisz myśleć, tak jak Ci każą, inaczej nici ze zdanego egzaminu i naukowej kariery.

Ale wiesz, to nawet lepiej, że nie myślisz samodzielnie, jednostkami podporządkowanymi systemowi łatwiej się rządzi i manipuluje. Także jeśli chcesz myśleć samodzielnie, to albo musisz robić to na własną rękę i w szkole udawać głupszego, by zdać egzamin albo nie robić z tym nic i pozwolić by inni sterowali Twoim myśleniem.

Posiadania własnego zdania.

No bo jeśli nie myślisz samodzielnie, to własnego zdania też raczej mieć nie będziesz, bo i po co? Lepiej mieć zdanie zapewnione z góry, bo tak bezpieczniej, nie ma się co wychylać. Nauczycielowi też łatwiej w klasie, bo wszystkie dzieci myślą jednakowo, podporządkowują się systemowi.

Żeby czasem nie przyszło Ci do głowy by zacząć się wyróżniać. Nawet nie próbuj wypowiadać własnego zdania. Po co utrudniać życie nauczycielowi? I tak nie pozwoli Ci mieć własnych przemyśleń jeżeli odbiegają od normy edukacyjnej. Jeśli nie myślisz schematycznie na pewno usłyszysz, że nie zdasz egzaminu, a posiadanie własnego zdania? Może się dla Ciebie skończyć obniżeniem sprawowania.

Odwagi i wiary w siebie.

Zapomnij. Przecież masz być przygotowany do bycia elementem szarej bezmyślnej masy. Dziwisz się? Po co Ci odwaga i wiara w siebie? Jeszcze zacząłbyś wprowadza jakieś nowatorskie idee do życia społecznego. Absolutnie o tym zapomnij. Najlepiej zamknij się w sobie i podążaj za tłumem. To Ci wyjdzie na zdrowie.

Jeżeli jednak w szkole spróbujesz uwierzyć w siebie, nabrać odwagi i poczucia, że jesteś coś więcej wart i że jesteś wyjątkowy możesz liczyć się z totalnym sprzeciwem nauczycieli. No bo jak to? W biały dzień? Iść pod prąd i sprzeciwiać się autorytetom! Ano, tak to.

Zamiłowania do różnych rzeczy.

W szkole masz być dobry ze wszystkiego. Masz mieć dużą wiedzę ogólną, I kropka. Po co się specjalizować w jakiejś dziedzinie? Jeszcze by Ci się zachciało robić coś co kochasz, i co wtedy? Stałbyś się ekspertem, a nie o to chodzi w systemie edukacji. Przecież masz się przygotować do bycia pracownikiem etatowym. Masz zasuwać za małe pieniądze. Masz być podporządkowany!

Po co Ci jakieś unikalne hobby? Lepiej żebyś był odmóżdżony. Wtedy łatwiej będzie Ci podążać za tłumem. Im mniej myślisz, tym lepiej.

Lepiej zajmij się dogłębnym poznawaniem historii całej Europy i Świata, najlepiej tego Starożytnego, im dalej od współczesności tym lepiej. Jeszcze zaczniesz rozmyślać nad współczesną historią, a po co Ci to? Przecież lepiej znać doskonale wszystkie wydarzenia ze Starożytności, jakby tak historia miała się powtórzyć i zaczęlibyśmy znowu chodzić w togach, to będziesz miał jak znalazł!

W ogóle po co Ci hobby? Mało masz do nauczenia się wiedzy ogólnej? Nie szalej! I tak nie zostaniesz nikim sławnym. Lepiej siedź we własnej skorupie. W końcu masz wielką wiedzę ogólną. Zawsze możesz wziąć udział w jakimś teleturnieju, który sprawdzi poziom tej wiedzy … .

Bycia kreatywnym.

Taaak, innowacja to Twoje drugie imię? Trzeba to z Ciebie skutecznie wyplenić. Lepiej żebyś robił to co Ci każą, wszyscy na tym skorzystają. Nikt nie będzie się czepiał, a że nie zostaniesz nowym Tomaszem Edisonem? No trudno. Przynajmniej nie zrobisz sobie krzywdy, ani kolegom, nie ucierpi na tym także szkoła – bo jakbyś tak zaczął eksperymentować, to pomyśl jakie straty czekałyby Twoją biedną szkołę? Zniszczenie mienia to małe piwo. Jeszcze by musieli świecić przed całym światem tym, że uczeń okazał się mądrzejszy od nauczyciela, że okazał się wyjątkowy, taka plama na honorze!

Języka obcego.

Tak, w szkołach mamy po kilka języków obcych, ale co z tego? Gramatykę znam na wylot nawet lepiej od rodzimych mieszkańców danego kraju, ale nasza komunikatywność leży i kwiczy. Nie uczą nas tego, jak się komunikować. Nie pokazują co jest ważne i użyteczne na ulic, w żywym kontakcie z językiem.

Zamiast zapytać o coś, czy opowiedzieć o sobie zastanawiamy się jakiego czasu użyć i czy aby na pewno słowo, którego mamy zamiar użyć będzie dobre w tym kontekście, a w ogóle to może lepiej się nie odzywać? W końcu jak na lekcji coś się chciało powiedzieć, to koledzy się śmiali, nauczyciel nie zwracał uwagi na to, że próbujesz się komunikować, dla niego była najważniejsza poprawność gramatyczna. Wiesz, mówiłbyś „Kali zrobić” to byś zaniżał poziom,musiałeś być dobry gramatycznie, ale co po gramatyce, jak nie ma odwagi by się odezwać?

Robienia biznesu

No a jak Cię ma nauczyć robienia biznesu? Przecież w szkole w większości są sami teoretycy. A zresztą masz zostać przygotowany do bycia pracownikiem na etacie, pamiętasz ten schemat? Ucz się, idź do dobrego liceum, idź na studia, żebyś potem mógł znaleźć dobrą pracę! No chyba nie wyłamiesz się ze schematu?

Czy można inaczej?

Dodaj komentarz